Przejdź do treści

Hanna Szymanderska, „Śluby polskie. Tradycje, zwyczaje, przepisy”

    Jak dawniej wyglądały wesela i śluby? W jakie dni tygodnia warto było się żenić/wychodzić za mąż, a kiedy lepiej było poczekać? Co mogło znaleźć się na stołach weselnych naszych przodków?

    Na te oraz wiele innych pytań odpowiada Hanna Szymanderska w swojej książce Śluby polskie. Tradycje, zwyczaje, przepisy. Podam tylko wybrane zagadnienia. Zachęcam do zapoznania się z całością. W tym wpisie zamieściłam mowę kwiatów.


    Dni weselne

    Najprawdopodobniej ze starożytnego Egiptu pochodzi wykaz 41 nieszczęśliwych dni w roku. Są to:

    • styczeń – 1, 2, 6, 11, 17, 18
    • luty – 8, 16, 17
    • marzec – 1, 12, 13, 15
    • kwiecień – 1, 3, 15, 17, 18
    • maj – 10, 13, 17, 30
    • czerwiec – 1, 7
    • lipiec – 1, 5, 6
    • sierpień – 1, 3, 18, 20
    • wrzesień – 15, 18, 30
    • październik – 15, 17
    • listopad – 11, 17
    • grudzień – 1, 7, 11

    Niektóre dni tygodnia uznawano naturalnie za szczęśliwe. Są to:

    Niedziela – święty dzień tygodnia. W późnej łacinie niedzielę nazywano Dniem Pana (dies Domini). Polska nazwa pochodzi od czasownika dzielać – pracować, nie dzielaj – nie pracuj.

    Wtorek (łac. dies Martis – dzień Marsa) polska nazwa pochodzi od słowa wtóry, czyli drugi. Niemiecki Dienstag czy angielski Tuesday pochodzą od imienia boga miecza i sądów, z tego powodu uważano, że wtorek jest dniem korzystnym do zawierania umów i wstępowania w związki małżeńskie.

    Czwartek (łac. dies Iovis – dzień Jowisza) Jowisz, rzymski bóg nieba, błyskawic (w Helladzie, Zeus) był patronem czwartego dnia. Jako najważniejszy z bogów ten dzień uznawano za święty. Nazwa polska pochodzi od kolejności w tygodniu.

    Sobota (łac. dies Saturni – dzień Saturna), nazwa polska, francuska, włoska i niemiecka wywodzą się od szabatu, świętego dnia dla wyznawców judaizmu. Szabat trwał od piątkowego zachodu słońca do sobotniego. Ze wszystkich dni nasi przodkowie to właśnie sobotę uważali za dzień najszczęśliwszy i najlepszy do zawierania małżeństw.

    Do dni niepomyślnych zaliczano:

    Poniedziałek (łac. dies Lunae – dzień Księżyca) polska nazwa pochodzi od jego kolejności – po niedzieli. Dla Słowian był to pierwszy dzień tygodnia, niezbyt pomyślny. Nie zaczynano wtedy żadnej ważniejszej pracy, ani nie należało brać ślubu.

    Środa (łac. dies Mercurii – dzień Merkurego) w kulturze germańskiej to dzień Odyna lub Wodana, boga wojny i wojowników. dlatego uchodził za niepomyślny. Polska nazwa pochodzi od środka tygodnia. W dniu tym nie należało inicjować żadnych ważnych spraw.

    Piątek (dies Veneris – dzień Wenery) w Polsce odnosi się do kolejności dnia w tygodniu. W kulturze germańskiej dzień ten, poświęcony bogini miłości i płodności Frei uważano za pomyślny i doskonały do zawarcia małżeństwa. Dla wyznawców islamu jest to dzień świąteczny, a dla chrześcijan – z powodu ukrzyżowania Chrystusa – wręcz przeciwnie. Także buddyści i hindusi uważali piątek za dzień niepomyślny.

    Od węzła do obrączki

    Więzy małżeńskie

    Zanim symbolem małżeństwa stała się obrączka, mężczyzna obwiązywał wybraną kobietę sznurem (pasem) będąc pewny, że ten magiczny krąg zwiąże ich na zawsze. W antycznej Grecji i Rzymie pas był istotnym symbolem miłości i małżeństwa, ponieważ Afrodyta posiadała pas zapewniający jej powodzenie w miłości. Węzły na sznurach i pasach symbolizowały miłość, małżeństwo, tajemnicę, ale też niewolę i trudności. Uważano, że węzły przy szatach chronią przed nieszczęściem, dlatego zawiązywano je, lub rozwiązywano, podczas zaślubin.

    Ze starej symboliki węzłów bierze się wiązanie rąk stułą przez kapłana w czasie ślubu kościelnego.

    Pierścionek

    Pierścień jako zamknięte koło symbolizował wieczność, nieskończoność, wierność i wyróżnienie. W starożytnej Grecji był oznaką wolnego człowieka, a w Rzymie prawo do noszenia żelaznych pierścieni nadawano szczególnie zasłużonym obywatelom.

    Spośród wielu rodzaju pierścieni tylko te zakładane na palec miały znaczenie symboliczne. Także palce u rąk coś oznaczały.

    • kciuk – logika, wola
    • wskazujący – materializm, prawo i porządek
    • środkowy – humanitarność, system, inteligencja
    • serdeczny – prawda, oszczędność, energia
    • mały – dobroć, przezorność

    Pierścienie wkładano najczęściej na palec serdeczny, wierzono bowiem, że od tego palca biegnie nerw od serca. Połączenie z sercem było atrybutem miłości i małżeństwa.

    [Wątpię, czy gdyby komuś obecnie pokazało się środkowego palca, nieważne czy z pierścionkiem czy bez, to uznano by to za humanitarny gest].

    Symbolika obrączki

    Dopiero w późnym średniowieczu obrączki stały się symbolem zawartego małżeństwa. W Polsce stało się to znacznie później, od XVIII wieku.

    Modlitwa odmawiana przy poświęceniu obrączek jest prośbą do Boga, aby ci, którzy będą je nosić, dochowali sobie wierności. O to samo proszą się nowożeńcy:


    [Tu wstaw imię], przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności.


    W Polsce od dnia ślubu obrączka jest noszona na palcu serdecznym prawej dłoni. Natomiast w Europie Zachodniej panuje zwyczaj noszenia obrączki na serdecznym palcu lewej ręki, ponieważ ta strona, jako bliższa sercu, odpowiada za emocjonalną sferę życia.

    Odrzucenie konkurenta

    Zdarzało się, że kawalerowi odmawiano ręki panny. Jest wiele określeń na odrzucenie zalotów: rekuza, repulsa, dostać / zjeść arbuza, dostać odkosza, dostać / dać kosza, dać odprawę.

    Odprawa nie wymagała słów. Istotny był sposób przyjęcia i odpowiednie znaki.

    • Wieniec grochowy (zawieszano go na wozie, czasem na drzwiach albo nad łóżkiem kawalera, jeżeli miał nocować)
    • Arbuz, dynia, ananas – był to zwyczaj ukraińsko-podolski
    • Czarny, szary – wszystkie potrawy w czarnym lub szarym sosie, podane kawalerowi oznaczały odmowę. Najsłynniejsza była czarna polewka.

    Nieznana w innych krajach, w Polsce słynna stała się ze względu na walory smakowe i symboliczne znaczenie.

    Czarna polewka

    • podroby i krew z gęsi lub kaczki
    • 250 g wołowiny
    • włoszczyzna
    • garść suszonych śliwek i jabłek
    • ocet
    • mąka
    • sól
    • cukier

    Podroby, mięso i włoszczyznę zalewamy 2 litrami wody, gotujemy. Przecedzamy. Umyte owoce zalewamy szklanką rosołu i gotujemy na małym ogniu kilkanaście minut. Krew ucieramy z octem, mąką i łyżką cukru, stopniowo dodajemy przecedzony rosół. Doprawiamy do smaku, wrzucamy pokrojone w paseczki podroby i ugotowane owoce. Podajemy z kluseczkami (najlepiej z łazankami).

    Zaręczyny

    Zaręczyny, zwane również zrękowinami, należały w Polsce do najdawniejszych zwyczajów weselnych. W pierwotnym prawie polskim było to złożenie sobie przez narzeczonych, w obecności świadków, wzajemne przyrzeczenia zawarcia małżeństwa.

    Kiedy swaty zostały przyjęte, omówiono wszystkie sprawy i wyrażano zgodę na małżeństwo, przyszły mąż wybierał się do domu panny młodej na zaręczyny. Według starych zwyczajów, po zaręczynach młodzi oficjalnie stawali się narzeczonymi. Odtąd mogli ze sobą częściej rozmawiać, a umowy małżeńskiej nie można było zerwać.

    Po zaręczynach dawano na zapowiedzi, czyli oficjalnie podawano do publicznej wiadomości informację o zamiarze zawarcia małżeństwa. Od umowy i dnia zawarcia małżeństwa na zapowiedzi rozpoczynał się tak naprawdę okres narzeczeństwa.

    Zaręczyny połączone były często połączone z zamianą pierścionków lub darowaniem pierścionka narzeczonej. Zwyczaj ten pojawił się już w XVII wieku (u chłopów i mieszczan później). W dniu zaręczyn mistrz ceremonii kładł pierścionki koło wieńca, kropił wodą święconą i wkładał na palce narzeczonych.

    Na zrękowiny zbierali się krewni, przyjaciele i sąsiedzi. Starosta, główny mistrz ceremonii, oprowadzał młodych trzykrotnie dookoła stołu. Później siadali, podawali sobie ręce na talerzu z chlebem, a starosta wiązał im dłonie chustą. Często wszyscy obecni kładli sobie dłonie na związanych rękach młodych. Przed rozpoczęciem przyjęcia młodzi musieli zjeść po kawałku chleba z solą. Czasami dzielono się serem, jabłkiem lub zaręczynowym plackiem.


    Placek zaręczynowy

    • 250 g mąki pszennej
    • 250 g masła
    • 250 g mielonych orzechów włoskich
    • 250 g cukru
    • jajko
    • 3 surowe żółtka
    • łyżeczka proszku do pieczenia
    • szczypta soli
    • masło do smarowania form
    • przesiana tarta bułka
    • połówki orzechów, poziomek albo wiśni z konfitur do dekoracji
      • Krem:
    • 1,5 szklanki gęstej śmietany
    • 150 g cukru
    • 150 g mielonych orzechów włoskich lub laskowych

    Ciasto: mąkę i proszek do pieczenia mieszamy, przesiewamy przez sito. Masło ucieramy z cukrem na pianę, stopniowo dodając żółtka, całe jajko, orzechy i przesianą mąkę. Ciasto zagniatamy i dzielimy na trzy równe części. Każdą lekko rozwałkowujemy. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Trzy formy, najlepiej okrągłe, smarujemy masłem, oprószamy tartą bułką i wykładamy ciastem. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy na złoty kolor. Po ostudzeniu wyjmujemy z form.

    Przygotowujemy krem: śmietanę ubijamy na sztywno, dodajemy cukier, wsypujemy orzechy, dokładnie mieszamy. Kremem przekładamy plackami i układamy je jeden na drugim. Wierzch smarujemy kremem, dekorujemy połówkami orzechów włoskich lub owocami z konfitur.


    Jedzenie chleba przez młodych traktowano jako wróżbę – kto pierwszy zjadł, ten w przyszłości miał lepiej się wywiązywać ze swoich obowiązków.

    Po zaręczynach przychodził czas na ustalanie szczegółów dotyczących terminu i przebiegu ceremonii ślubnej. Według staropolskiego zwyczaju robili to narzeczeni wspólnie z rodzicami.

    Czasami zaręczyny zrywano. Takie postępowanie spotykało się jednak z niechęcią otoczenia, a wśród szlachty uznawano je za dyshonor wymagający zadośćuczynienia czy nawet zemsty.

    Ślub

    Błogosławieństwo rodziców

    Błogosławieństwo rodziców przez wieki było jednym z najważniejszych weselnych obrzędów, zwanych wywodzeniem lub wywodzinami i należało do tzw. rytuałów zastolnych.

    Rodzice panny młodej stawali lub siadali na zastolu, czyli za stołem okrytym białym obrusem, na którym stał krzyż, naczynie z wodą święconą, kropidło, a czasem chleb i woda.

    Orszak weselny śpiewem zachęcał do udzielenia błogosławieństwa:

    O powstań, powstań pani matko zza stołu / Pobłogosław swoją córusię do ślubu (…).

    Wierzono, że uroczyste błogosławieństwo rodziców jest nie mniej ważne niż ślub w kościele; to ono miało chronić młodą parę od złego, zapewniać jej szczęście, a także życie w dostatku. Ceremoniał błogosławieństwa, który jest wyprowadzeniem panny młodej z domu rodzinnego, następuje zawsze bezpośrednio przed wyjazdem do kościoła.

    Symbolika chleba i soli

    W tradycji polskiej chleb i sól występują jako ważne atrybuty wielu zwyczajów. W dawnych czasach były symbolem gościnności. Już w XVI w. we wszystkich stanach popularne było witanie chlebem i solą państwa młodych powracających z kościoła.

    Symbolika chleba: bóstwo, ofiara, płodność, mądrość, praca, gościnność, zarobek. Staropolska tradycja nakazywała wielkie poszanowanie chleba.

    Sól używano w rytuałach pokuty i oczyszczenia. W Babilonii, Grecji i Rzymie posypywali solą ofiary, aby odpędzić złe duchy. W starożytnym Izraelu dawano ją do spróbowania narzeczonym przy zawieraniu małżeństwa. Natomiast w Biblii jest symbolem więzi między Bogiem a jego ludem, sednem istnienia i prawdy.

    Ślub cywilny

    Ludność wiejska w Polsce aż do XVII wieku praktykowała rytuał pokładzin (był jedynym koniecznym potwierdzeniem zawarcia związku), czasem uzupełniając go o ślub w kościele. Powoli jednak sakrament wypierał dawne tradycje i wreszcie je całkowicie zastąpił.

    Ślub kościelny

    Podczas ślubnej mszy czytane są specjalnie dobrane teksty: modlitwy, czytania i śpiewy, które młodzi sami wybierają. Po czytaniach i homilii następuje obrzęd zawarcia związku małżeńskiego. Kapłan wtedy pyta:

    • Czy chcecie dobrowolnie i bez żadnego przymusu zawrzeć związek małżeński?
    • Czy chcecie wytrwać w tym związku w zdrowiu i chorobie, w dobrej i złej doli, aż do końca życia?
    • Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy?

    Narzeczeni odpowiadają trzykrotnie chcemy.

    Wesele

    Trzy dni wesela, całe życie biedy

    Takie było staropolskie porzekadło, a stara góralska śpiewka głosiła:

    Wesele, a wesele, małe weselicko, / Czemuś nie sprawiła więksego, manicko. / Cóż to za wesele, / Co go ino dwa dni, / Żeby cały tydzień / Dyćby było ładnij. / Cóż to za wesele, co go ino pół dnia, / Dyć to nie wesele, ino taka gańba!

    Słowo wesele pierwotnie oznaczało radość, wesołość: dziś określa się nim uroczystości związane z zawarciem małżeństwa. Od wieków chodziło o powiadomienie całej społeczności o zmianie statusu nowo poślubionych małżonków.

    Wesele, wesele i po weselu, a przed młodymi całe życie. Dawniej szczęśliwe małżeństwa obchodziły:

    • Srebrne gody – 25. rocznica ślubu. Nazwa pochodzi od starego zwyczaju składania szczęśliwym jubilatom w upominku wyrobów ze srebra – talerzy, tac itp.
    • Złote gody – 50. rocznica ślubu. Nazywana tak od dawnego zwyczaju składania szczęśliwym jubilatom wyrobów ze złota (przez tych, których było na to stać).
    • Brylantowe (diamentowe) gody – 75. rocznica zawarcia małżeństwa.

    Weselny stół

    Stół weselny jest specyficzny z powodu wyglądu i ustawionych na nim potraw. Dawniej stół dekorowano zieloną rutą i czerwoną kaliną, a państwo młodzi jedli z jednej miski jak znak, że odtąd wspólny chleb życia dozgonnie przeżywać będą.

    Od kołacza do weselnego tortu

    Ciasto borówkowe

    • 2 szklanki mąki (niepełne)
    • 150 g masła
    • 1,5 szklanki cukru
    • łyżeczka proszku do pieczenia
    • jajko
    • 300 g świeżych borówek
    • masło do wysmarowania formy
    • bułka tarta
    • szklanka śmietany kremówki
    • 2-3 łyżki cukru pudru

    Masło ucieramy z żółtkiem na pianę, stopniowo dodajemy 0,5 szklanki cukru, a później przesianą mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Wyrabiamy ciasto, mieszamy z ubitą na sztywno pianą z białek. Prostokątną formę smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Wkładamy ciasto, wyrównujemy powierzchnię. Na cieście układamy warstwę borówek, posypujemy pozostałym cukrem i wstawiamy do nagrzanego piekarnika (do 175 st. C) na 45 minut. Śmietankę ubijamy z cukrem pudrem. Przed podaniem ciasto dekorujemy bitą śmietaną.

    Tort bezowy

    • 8 białek
    • 2 szklanki cukru
    • 1,5-2 łyżki mąki ziemniaczanej
    • łyżka octu winnego
    • 1,5-2 bardzo zimnej wody
    • szczypta proszku do pieczenia
    • 4 szklanki bitej śmietany
    • 0,5 szklanki ciemnego rumu
    • po 4 morele, brzoskwinie, kiwi i banany
    • łyżka soku z cytryny

    Piekarnik nagrzewamy do 140 st. C.

    Białka ubijamy na pianę i cały czas ubijając, dodajemy mąkę ziemniaczaną wymieszaną z cukrem pudrem i proszkiem do pieczenia. Pod koniec mieszamy z zimną wodą i octem. Dużą tortownicę wykładamy pergaminem i lekko nacieramy masłem. Zewnętrzną stronę tortownicy schładzamy (np. pod strumieniem zimnej wody). Kleistą i sztywną masę wlewamy do tortownicy, wstawiamy do piekarnika na 30-35 minut, po czym zmniejszamy temperaturę do 100 st. C. i wysuszamy bezę. Potem wyłączamy gaz, a tortownicę zostawiamy w piekarniku do ostygnięcia. Owoce obieramy, kroimy na plasterki i lekko skrapiamy rumem, banany skrapiamy sokiem z cytryny, aby nie ściemniały. Bitą śmietanę delikatnie mieszamy z pozostałym rumem. Ostudzoną bezę delikatnie wyjmujemy, układamy na okrągłym półmisku, pokrywamy bitą śmietaną i dekorujemy plasterkami owoców.

    Coś z ryb lub z mięs


    Steki z bananami

    • 1,2 kg polędwicy wołowej (środkowa część)
    • 8 bananów
    • 3 łyżki oliwy
    • 4 łyżki masła
    • po płaskiej łyżce mielonego kminku i kurkumy
    • łyżeczka curry
    • 3/4 szklanki śmietanki kremówki
    • 3 łyżki soku z cytryny
    • sól

    Umyte, pozbawione błon i osuszone mięso kroimy na plastry, lekko zbijamy tłuczkiem i posypujemy pieprzem. Obrane banany kroimy w grube plastry, skrapiamy sokiem z cytryny, aby nie ściemniały. Na patelni rozgrzewamy oliwę, obsmażamy po 2 minuty z każdej strony. Żaroodporny półmisek lekko smarujemy masłem, wykładamy zrazami. Na patelni roztapiamy masło, wrzucamy kurkumę, kminek, curry, wkładamy pokrojone banany i delikatnie mieszając, smażymy 2-3 minuty. Wlewamy śmietankę, mieszamy, podgrzewamy. Banany z sosem układamy na zrazach, wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 7-8 minut, mocno podgrzewamy. Podajemy z ryżem i zieloną sałatą, dekorujemy natką pietruszki i ćwiartkami pomidora.


    Cukrowa kolacja

    Cukrowa kolacja to staropolski zwyczaj weselny. Ten słodki poczęstunek urządzony przez pana młodego lub jego krewnych, dla szacownych gości, pojawił się w Polsce w XVIII wieku w zamożnych domach. Po weselnym obiedzie, tańcach, oczepinach i odśpiewaniu chmielu, zamężne niewiasty wraz z mężami odprowadzały młodą parę do sypialni, gdzie czekał stół zwany cukrowym. Przy cukrowym stole wygłaszano oracje i wznoszono toasty.


    Pianka Afrodyty

    • 2 niewielkie banany
    • słodko-winne jabłko
    • sok z pomarańczy i cytryny
    • 2 owoce kiwi
    • kieliszek likieru miętowego
    • 1/2 szklanki cukru
    • 2 białka
    • kilka listków mięty
    • skórka z 1/2 pomarańczy

    Skórkę z pomarańczy wkładamy do rondelka, zalewamy wodą, zagotowujemy. Zmieniamy wodę i ponownie zagotowujemy. Studzimy, usuwamy albedo (biały miąższ), a skórkę kroimy w cienkie paseczki. Obrane banany i jabłko pozbawione gniazd nasiennych kroimy, skrapiamy sokiem z cytryny, dodajemy obrane i pokrojone kiwi. Przygotowane owoce miksujemy z sokiem z cytryny i połową cukru, przelewamy do pucharków, lekko schładzamy. Ubijamy na sztywno pianę z białek i cukru. Przygotowaną pianę rozkładamy na lekko schłodzonym kremie, skrapiamy likierem miętowym, dekorujemy listkami mięty i paseczkami skórki pomarańczowej.


    Pocałunek miłości

    • 3 owoce granatu
    • 2 łyżki wody różanej
    • 2 łyżki miodu
    • płatki róż

    Z przepołowionych granatów wyciskamy sok, dokładnie mieszamy z miodem i wodą różaną. Rozlewamy do małych salaterek, wstawiamy na 1-2 godziny do zamrażalnika, od czasu do czasu mieszamy. Przed podaniem mieszamy, dekorujemy płatkami róż.


    Po weselu

    Pokładziny

    Pokładziny to zwyczaj odprowadzania nowożeńców do sypialni, któremu towarzyszyły tańce, śpiewy i przemowy.

    W Polsce pokładziny były końcowym aktem domowych uroczystości i następowały między rozplecinami, a oczepinami. Najczęściej odbywały się w pierwszą lub drugą noc weselną, a czasami po przeprowadzce panny młodej do domu i rodziny męża. Były one kulminacją wesela.

    Zwyczaj ten kultywowano aż do XX wieku, choć z czasem zatracił się ich rytualny charakter.

    Przenosiny

    Tradycyjne polskie wesele kończył obrzęd poprawin, czyli przenoszenia się panny młodej do domu pana młodego. Przenosiny wyrażały ostateczne wyłączenie panny młodej z grupy panien i potwierdzały jej nowy status mężatki.

    Wchodząc do domu napotykała wielki nieporządek, który miała posprzątać pokazując swoją pracowitość.

    Czasami młodą gospodynię wnoszono na skrzyni. Przenoszenie przez próg świeżo poślubionej żony miało przekonać ducha opiekuńczego, że panna młoda już tu wcześniej mieszkała.

    Staropolskie stopnie pokrewieństwa:

    • żołwica, żełwica, żelwia lub świeścia – to dzisiejsza szwagierka, czyli siostra męża
    • szurza lub dziewierz – brat męża
    • świekra, świokra, świkrucha – matka męża
    • świekier, świokier – ojciec męża
    • niewiestka, niewiastka, sneszka – tak nazywano synową
    • jątrew, jątrewka – bratowa, czyli żona brata
    • teść – ojciec żony
    • teściowa, teścia – matka żony.

    Miodowy miesiąc

    Jest to ostatni element polskich zwyczajów oraz początkowy okres małżeństwa.

    Miód – symbol słodyczy, szczęścia i obfitości uważano za substancję o znaczeniu mistycznym, ponieważ robiły go bezgrzeszne pszczoły, dotykające tylko kwiatów. Miód, a także inne wytwory pszczele od dawien dawna kojarzyły się z erotyką i uczuciami miłosnymi. Była to nie tylko pierwsza substancja słodząca, ale też podstawa do wytwarzania napojów alkoholowych.

    Według starożytnego zwyczaju państwo młodzi przez 30 dni po ślubie pijali miodowe wino dla pokrzepienia sił i to stąd wzięła się nazwa miodowy miesiąc.


    Napój Sulejmana

    • szklanka koziego mleka
    • 1-2 łyżki miodu

    Składniki mieszamy i zostawiamy na kilkanaście minut.

    Sułtan turecki Sulejman Wspaniały pijał ten napój 5-6 razy dziennie.

    Miłosny napój

    • szklanka miodu pitnego (półtorak lub dwójniak)
    • pół szklanki płatków nagietka

    Płatki nagietka umieszczamy w słoiku, mocno rozgniatamy, zalewamy miodem, przykrywamy, zostawiamy na 3-4 dni, przecedzamy przez gazę.

    Płatki nagietka w miodzie były popularnym napojem miłosnym u Anglosasów.

    Kokosowy smakołyk

    • 1/2 szklanki drobno zestruganego kokosa
    • 3 łyżki miodu

    Składniki mieszamy i zostawiamy na 1-2 godziny. Jeżeli używamy wiórków kokosowych, należy je wcześniej zalać na kilka minut 1-2 łyżkami słodkiej śmietany.

    Afrodyzjak przeznaczony głównie dla panny młodej.


    Jakie tradycje, zwyczaje czy przepisy najbardziej Ci się spodobały?

    Co chciał(a)byś mieć na swoim ślubie czy weselu?

    Bibliografia:

    Szymanderska H., Śluby polskie. Tradycje, zwyczaje, przepisy, Warszawa 2008.

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *