Przejdź do treści

Sonet: Dafne, Wenyfrydo, Heleno…

    Dafne! Wieczna miłości dziewiczej ikono,

    której złotowłosy bóg nadaremno pragnął

    żeby mnie Himeros (czy Pejto) nie owładnął

    proszę, by rozumu na serce nie sprzedano.

    Lepiej za wstawiennictwem świętej Wenyfrydy,

    która dla mężczyzny się okazała zbrojną,

    dajcie siły, odwagę i wierność potrójną.

    Za waszym staraniem, a nie zmiennej Kiprydy.

    Moja imienniczko, przez którą miasto padło,

    bądź i ty mi nadzieją w losach nieprzychylnych,

    ale też pomocą dla innych udręczonych.

    Kocha nie kocha? Kto wie co mu na mózg padło?

    Lepiej złoto miłości w ogniu wypróbować,

    nie pierwszemu lepszemu serce ofiarować.

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *